|
G. Book .
About Me . Kiss Me
Od ostatniej notki minął prawie rok i chyba przez owy okres czasu dorosłam. Myślę, że moje poglądy nabierają sensu, który w końcu w pełni rozumiem. Aż się człowiek mimowolnie pod nosem uśmiecha przypominając sobie wcześniejsze, bzdurniejsze pomysły i marzenia.
Za to moge z radością stwierdzic, ze zostałam tą samą osobą co kiedyś: pełną radości dziewczyną, która ma wielkie plany, które są nierealne mysląc racjonalnie. Tylko czy chce myslec racjonalnie? :) Polubiłam mój mistycyzm, jesli mogę to tak nazwac. Polubiłam siebię, swój charakter. Stałam się przez to silniejsza, zaczęłam bronic swego. Więc wróciłam, inna, ale nadal ta sama. I niech Bóg mnie prowadzi, by z dnia na dzień lepsza... Nilithia
Komentarze (0), Dodaj
niedziela, 29.czerwca.2008, 00:24
Notka była. I to bardzo długa, o planach idealistki. Ale nasz kochany mylog sobie przerwę zrobił, a móżdżek, który wyparował przy tworzeniu tamtego jedynego dzieła stwierdził, że sił już nie ma. Tak więc wszyscy razem:
D z i ę k u j e m y Nilithia
czwartek, 14.lutego.2008, 19:24
By znaleźć jedno miejsce i ukryć w nim wszystkie smutne historie. A potem siedzieć z kubkiem gorącej herbaty przy otwartym oknie, gdy świat robi sią idealny i słuchać szeptania doskonałego wiatru.
Ale ideały są nudne. Nilithia
czwartek, 10.stycznia.2008, 17:16
Kłócę się. Z przyjaciółmi, na których mi zależy. Czuję się fatalnie, gdy On pragnie mnie tylko bardziej pogrążyć psychicznie.
[Er]: Przepraszam. Skwitował to milczeniem, wtedy, gdy ja wylewałam łzy w Jej ramię. Chyba o to mu chodziło. Nie, będę twarda. Nie pozwolę sobie zmarnować całych ferii jedną kłótnią. Choc... Czy opłaca się wstrzymywać łzy? Mam mętlik w głowie. A było tak wspaniale. Nilithia
sobota, 29.grudnia.2007, 20:06
Święta minęły w zwykłym czasie, pełne sprzecznych uczuć i myśli. Atmosfera świąteczna zanikła wśród tłumów ludzi na zakupach, by pojawić się w domach na krótka chwilę, podczas wigilii. A wigilia? Prezenty, obiad, opłatek. Coroczna monotonia zakończona kłótniami o porządki i godzeniem się na drugi dzień. I tak co roku. Kolejne potrawy, barszcz z uszkami, zupa grzybowa. czegóż więcej chcieć? Niczego. Wsłuchać się w oddech podczas wieczornej kolacji i wyobrażać sobie odległe krainy. *
Nilithia
sobota, 17.listopada.2007, 23:51
Spójrz mymi oczyma na świat. Stał się dziwny, taki kolorowy? Nie musisz rozumieć barw. Musisz tylko zrozumieć mój punkt widzenia na zwyczajne rzeczy.
Zbudujemy miłość na gruzach ich miast Cierpliwie czekamy na odpowiedni czas Wołam Was bo lepiej dawać jest niż brać A źródło życia to Jah wiec Ty przestań się bać Sam na sam z myślami takie to stany kiedy starasz się być zdecydowany a jesteś zamieszany w twoje ja to ciągle burze, huragany lata płyną a szlak który wybrałeś jest najmniej uczęszczany a ty... [Chcę wyjasnic. Wiersz ów, a raczej tekst piosenki Nie jest mój Przepraszam, że nie podpisałam. nie miałam wtedy pamięci do tego. Tekst: Ras Luta. Nilithia
wtorek, 2.października.2007, 19:32
Czasem czuje się jak zagubiona książka, która trafiła na Cmentarz Zapomnianych Książek. Nie potrzebna nikomu, czekająca na odzyskanie własnej duszy, ale wyjątkowa. Wśród tylu ludzi - tomów, które cieszą się życiem jak ja, lecz w inny sposób - ktoś, za sprawą paru chwil, zaopiekuje się mną. Ale na szczęście, tylko czasem.
Na ogół uśmiechnięta spędzam czas wpatrując się w dzień jakże pięknemu liściu, który spadł... A w noc? W noc, cóż innego mogę robić jak podziwiać odległe o miliardy lat i oby tylko , gwiazdy? Innym razem nachodzi mnie uczucie tzw. "Skrzydlaka". Zamykając oczy i marząc czuję jak z niepotrzebnych do tej pory łopatek wyrastają mi skrzydła. Wielkie, pierzaste skrzydła, które unosząc mnie nad Ziemią, pokazują Świat. A obok sowy, z kulkami. Tak. Szkielet, który uprzednio rysowałam, w pełni odzwierciedla ową sowę. Moje nastroje bywają różne. Jak widać. Po książki i przemyślenia, aż do Skrzydlaka. I właśnie ten ostatni lubię najbardziej. A drzewa szumią, za podając jeden rytm. Nilithia
piątek, 24.sierpnia.2007, 17:13
Serpentyny oplątały mnie ponownie gdy pływałam w morzu wspomnień. Drzewo - tak podobnie, lecz inne wysysa ze mnie energię niczym pasożyt. A ja tylko siedzę na białej ławce. Do myśli dochodzą dźwięki. Potwory podobne do pasikoników wyśpiewują wojenne pieśni. Ze wszystkich stron dobiegają one na swoich jakże długich nóżkach. Tak. One uciekają w popłochu. Obserwuję to wszystko - siedząc. Po długiej jak lata świetlnej chwili powracam do morderczych wspomnień. Sytuacja, myśl, i pytanie: "A gdyby?" Nie, nie powinnam. "Do przodu patrz nie daj się zwięzłym wspomnieniom, Do przodu patrz, przecież one nic nie zmienią." [Ras Luta -> Do przodu patrz.] Pojedyncze liście bombardują mnie - spadając. Tym razem pogrążam się w świat marzeń. Błogich marzeń.
Nilithia
Serpentyny kołyszących się i opadających myśli. Jak stado żmij wdzierających sie do ukrytej między drzewami świadomości. Miejsca które chciałam mieć na własność. Kolejna myśl , kolejny ruch, kolejny bodziec. Układ holistyczny, materia i antymateria, stopy które jak mrówki niosą mnie do parku.Ale... Ten park zwykle najzwyklejszy dziś zmienił się. Wyrastające z ziemi konary które zgniatają ludzi za wszystkie krzywdy, kwiaty jak winorośle oplatające nieuważnych. I... Las traw, las który chce zemsty! Zemsty! Serpentyny zbyt daleko poszybowały w moje continuum myślowe. Latarnie patrzą na mnie tym oślepiającym spojrzeniem, Ludzie którzy zostali litościwie zostawieni przez linie nadziei podążają razem. Sam Zeus spojrzał na nas z góry ciskając swą przeklętą bronią w metale. Niekiedy nieuważnie trafiając w szał liter porozrzucanych na tych jakże wyrośniętych i splątanych trawach. Potrząsam sobą, starając się wyrzucić złe węże i serpentyny myśli. Po kilku próbach udało mi sie to. Nagle ujrzałam na niebie Heliosa z karetą zaprzężoną w izabelowate konie andaluzyjskie. Nie... to tylko te strzały pozytywnego myślenia mnie opanowały. Deszcz jak spadające z puchatych misiów radosne sny, zniewalają mnie swoja mocą. A drzewa kłaniają mi sie pod naporem słodkiego ciepłego wietrzyku. A on... jakby sie uśmiechał. Mrówki ciągną mnie z powrotem do domu, szukając drogi miedzy rzeczywistością a snem. Opieram sie nie chcąc wracać. Moje rozłożyste gałęzie jednak ulegają. Teraz nie tylko radość, ciepło i przyjaźń mnie otaczają. Przekraczam jakże zdradziecki próg tego co kiedyś było moja bariera od świata. Siadam na posłaniu z opadłych liści. Cała przyjemność z wędrówki powoli mija , zamieniając się w pęty błogich wspomnień. Mrówki spadają z gałęzi poddając się , lecz zbierając siły na następny wymarsz w przyszłość. A moje sęki zamykają się i nieruchomieją. Pozostałam - lecz jakże odmieniona.
Nilithia
czwartek, 14.czerwca.2007, 22:33
Czas wciąż biegnie... Nieprzerwanie od lat... A grzywy ich piękne, rozwiane na wietrze... Wolność... Niespokojna dusza... I moje światopoglądy... Czy mnie kochasz... Migające światełko... Zielone płuca Ziemi- lasy... Dziecko wśród budynków... Huśtawka i piaskownica... Nora i lis... Ośnieżone szczyty i zielone obszary niżej... Obracające sie oczy kameleona... Lubie owoce... Słowa,litery i zdania... Cudowny i okropny świat... Ja... Nilithia
niedziela, 13.maja.2007, 19:35
Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy,całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!" [ Phil Bosman ] Oryginalne spojrzenie na świat ma każdy z nas. Nie interesuje mnie czy słuchasz takiej samej muzyki jak miliony innych ludzi. Ważne są twoje poglądy. Masz je tylko dla siebie. Niepoznane do końca, a jednak dzielisz sie z nimi. I właśnie dlatego jesteś oryginalnym człowiekiem. Nilithia
piątek, 11.maja.2007, 21:47
Zwykła nastolatka. Zwykłe problemy. A jednak wnętrze , które codziennie ukryte daje o sobie znać. Zamknięte powieki - ciężkie , a zarazem lekkie. Tak bardzo staram się żyć normalnym życiem. A być sobą znaczy milcząc wygłaszać swoja ideologię. 'Im więcej się wie, tym częściej się milczy.' 'Nie próbuj nawet być normalna, bo normalność to pierwszy symptom śmiertelnie groźnej choroby. Jak tylko poczujesz, że nadchodzi normalność, zaraz poszukaj antidotum.' [ Jonathan Carroll -->Drewniane morze ] Nilithia
czwartek, 10.maja.2007, 22:28
Zło. Czasem ogarnia. Czasem pożera. Wiele złego widzi sie w mediach. Wypadki, katastrofy , zabójstwa. Codzienność, która nie jest codzienna. A jednak mrużymy oczy, sami w myślach i na głos mówiąc: Okropne. Popatrz jaka tragedia. Jednak gdy tylko sprawa ucichnie zapominamy o tym. Żyjemy własnym życiem. Istne zło. "Chcecie wiedzieć, co to jest zło? Zło to spluwa. Zło to palant, który wkłada do niej naboje. Zło to drzewo, które piorun rozszczepił na pół. to nie jest jakaś jedna rzecz. To jest wszystko, co stało się złe. Dziecinny rowerek jest w porządku, ale gdy leży przewrócony w kałuży krwi, to już inna sprawa..."[Jonathan Carroll --> 'Dziecko na niebie' ] Nilithia
Mówisz, ze mnie kochasz. Kochasz. Kochasz. To słowo tak rzucane i porywane wiatrem ucieka z ust zbyt często. Pełne kłamstwa. Kłamstwa. Drzemie w nas. A tak naprawdę nikt nie wie że... 'Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty. To też nie diabeł rogaty. Ani miłość kiedy jedno płacze a drugie po nim skacze. Miłość to żaden film w żadnym kinie ani róże ani całusy małe, duże. Ale miłość - kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze.' [ Happysad -> Zanim pójdę ] Gra innych myśli, złudzeń i hormonów. Nilithia
2007 brak kategorii (14) Oceny
Czy ty wiesz, że CollZ użyła tego zdjęcia i zrobiła to cudo dla TheCorationS?! |